Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiola Wołczyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiola Wołczyńska. Pokaż wszystkie posty

10 stycznia 2014

Inspiracje... Łódź na jesień

Wracam na chwilę do przedostatniej edycji łódzkiego "tygodnia mody" - znalazłam tam kilka kolekcji, o których po prostu... zapomniałam. Chociaż mogłoby się wydawać, że jesień i zima już dawno za nami, a myślami powinniśmy być przy wiośnie, obawiam się, że mróz i śnieg za oknem dopiero nas czekają... Zalety przeglądania kolekcji dopiero w styczniu? Większość modeli dostępna jest już w sprzedaży i można się im dokładniej przyjrzeć. Poniżej moje trzy typy - Wiola Wołczyńska (cekiny!), Agnieszka Orlińska (biorę wszystko) i Agata Wojtkiewicz (pierwszy raz w życiu wzdycham do... zwykłej koszulki). W takich zestawieniach widać moje słabości - uwielbiam spódnice, proste fasony i naturalne tkaniny Chociaż dla srebra w wydaniu Wołczyńskiej i Wojtkiewicz robię wyjątek, bo kiedy za oknem słońce pojawia się tylko na kilka krótkich godzin, przyda się każde rozświetlenie... nawet cekinowe.


Wszystkie zdjęcia - Marek Makowski (Wiola Wołczyńska | Agnieszka Orlińska |  Agata Wojtkiewicz), packshoty - Mostrami.

23 października 2012

Charlie

Pół roku temu, w Łodzi na pokaz Wioli Wołczyńskiej niestety nie dotarłam (było to spowodowane powrotem do Poznania w pogoni za obowiązkami, a nie, jak to modne w blogowym świecie, leczeniem kaca). Sama projektantka jeszcze przed pokazem zdradziła kilka szczegółów o kolekcji - powrót do ukochanych szarości, wykorzystanie grubych materiałów i rajstop. Całość w klimacie lat 20, ale trochę innym, niż moglibyśmy się spodziewać (flapper dress?). Po obejrzeniu zdjęć kilka rzeczy spodobało mi się bardziej, kilka mniej, po stronie plusów znalazły się charakterystyczne czapki-pilotki i grube płaszcze oraz żakiety. Bardzo podoba mi się określenie "kloszard w pilotce", użyte przez Harel, bo chociaż w mojej głowie nie było dokładnie takiego sformułowania, podobna myśl też "zaświtała".
Kolekcja wydała mi się trudna - w wymiarze, nazwijmy to, komercyjnym. Nie zaznaczała kobiecości (nie mówię, że jej brak to wada, ale bywa, że stanowi trudność w okiełznaniu całości), luźne kroje (momentami nawet workowate) a niektóre zestawienia, w połączeniu z pilotkami, miały charakter, którego nie uda się skopiować na ulicę bez wyglądania na przebraną. Dopiero sesja zdjęciowa, która ukazała się kilka tygodni temu, uświadomiła mi... siłę stylizacji. Może zabrzmi to dziwnie, ale dla mnie nagość w połączeniu z czarnymi szpilkami odświeżyły całość, nadając jej więcej... nowoczesności? Ciężko znaleźć odpowiednie słowo. Może nie jest to gotowa propozycja noszenia, ale jakimś cudem sprawia, że sama myśl wyjścia w takich rzeczach gdzieś poza wybieg i plan sesji zdjęciowej, wydaje się całkiem rozsądna. Dopiero tutaj zwróciłam uwagę na piękne tkaniny (o ile dobrze pamiętam, Wiola wspominała, że były zamawiane z Włoch), wyglądające na wyjątkowo grube i ciepłe. Przyglądam się raz jeszcze zdjęciom z pokazu i... stwierdzam, że kolekcja przecież nadaje się do noszenia. Płaszcze, żakiety, futerka wołają o zimę, by móc je założyć, pojedyncze zestawy wystarczy rozdzielić i na nowo połączyć, by nadawały się na wyjście do pracy (nawet dla osoby o trudniejszej figurze). Morał? Da się stworzyć ciekawą, spójną kolekcję z wyraźną inspiracją, która z jednej strony nada się do noszenia, a z drugiej - na wybiegu podążać będzie ku określeniu "ciekawa", a nie "zbyt prosta". No i kampania może zdziałać cuda...budząc nowe przemyślenia i spojrzenie.
Wszystkie zdjęcia - Justyna Dudek, modelka - Paulina/Model+, fryzura i makijaż - Ola Fochtman, stylizacja i ubrania - Wiola Wołczyńska. Zapraszam na fanpage i stronę projektantki.

10 lutego 2012

otwarci na styl

Dwa dni temu wybrałam się na zakupy - miałam zamiar skorzystać z ostatnich chwil promocji i rozpocząć kompletowanie wiosennej garderoby. Szybko okazało się, że to zwykła strata czasu, bo nie nie mogłam znaleźć nic dla siebie. Ceny porażały (20 zł obniżki na rzecz, która ledwo trzyma się na wieszaku, po tych przecenowych bojach), złe wykończenie rzucało się w oczy, a atmosfera była wyjątkowo niesprzyjająca. Wyszłam zirytowana, zła i zmęczona. Pomyślałam wtedy o wpisie Harel, która wspomina Teskoblog Store, sklepów online przybywa. Wszyscy znamy Clodumine, Full of Style, odProjektanta, PAD Fashion. Sama zaglądam tam prawie codziennie, ale często rezygnuję z zakupów, bo nie jestem przekonana, jak dana rzecz wygląda na żywo i czy by mi pasowała.
 Mariusz Brzeziński & Wiola Wołczyńska... aż chce się kupować ;)
W Poznaniu mamy kilka miejsc, do których warto zajrzeć - Bistor, MonoSquare, FrontRow. W Warszawie jest ich jeszcze więcej, ale wszystkie łączy jedna cecha... istnieją tylko w "jednym wymiarze". Cieszę się, że Full of Style postanowiło dać spory krok naprzód, otwierając swój Open Office. W tygodniu praca trwa w najlepsze, ale zaglądają tam też projektanci i oczywiście - klienci. Krążą też plotki o miłośnikach latte, ale to pozostawiam to sobie (i Wam!) do sprawdzenia, przy okazji wycieczki na Mokotów. Dla mnie to idealne rozwiązanie - w tygodniu wpadam coś przymierzyć i zobaczyć, jak wygląda "na żywo", pozostawiam sobie czas do namysłu, w weekend zamawiam online wybrane produkty. 100 wzorów brzmi kusząco, ale mam nadzieję, że na tym się nie skończy... w końcu jest tyle projektantów do pokazania!
Wszystkie zdjęcia - informacje prasowe Full of Style. Open Office mieści się na Mokotowie, ul. Żaryna 5/3, Warszawa.

6 czerwca 2011

Wiola Wołczyńska - smakowita klasyka

Pokaz Wioli Wołczyńskiej należy do moich ulubionych z całego FW i sądzę, że podobnie jak pewien poznański duet,o którym wspominałam wcześniej (tu i tu), mogłaby prezentować swoją kolekcję w ramach Alei Projektantów. Z sukcesem!
Kolekcja Wioli Wołczyńskiej była jednocześnie elegancka i bardzo codzienna. Materiały i kroje sprawiały wrażenie wyjątkowo wygodnych - co, niestety, nie zdarza się zbyt często. Wśród stonowanych barw można było też odnaleźć fiołkowe akcenty (wystający spod sukienki materiał stanowił płynne przejście między kolorami). Wkradło się też złoto, ale nie było tak natarczywe jak np. we wspominanym wcześniej pokazie fORS. Całość była prosta, ale jednocześnie szykowna.
Połączenie mięsistych, grubych materiałów z lekkimi tkaninami sprawiało wrażenie wyjątkowo kobiecego. Kolekcja była przemyślana, spójna i ... chciałabym mieć w swojej szafie dosłownie wszystko! Propozycje Wioli Wołczyńskiej to coś, co nigdy nie wyjdzie z mody, wystarczy je tylko połączyć z tym, co obecnie jest "na topie". Warto zainwestować, bo propozycje projektantki nadają się dla każdej kobiety, niezależnie od wieku. Nie da się w nich źle wyglądać. Takie kolekcje lubię!
Wystający spod sukienki materiał mnie zachwyca - taki niewielki akcent a jaka zmiana!
Maxi dress z serii tych, które powinny zagościć w mojej szafie. Mam nadzieję, że kiedyś tak się stanie.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z portfolio Marka Makowskiego, całość - tutaj.
Oficjalna strona Wioli Wołczyńskiej.

27 maja 2011

Showroomy - Fashion Philosophy Fashion Week Poland V 2011

Łódzki FW to nie tylko pokazy. W tej "polskiej stolicy mody" znajdziemy szereg wydarzeń towarzyszących, z modą mniej lub bardziej związanych. Pisałam już, że wyjątkowo pozytywnie będę wspominać showroomy. W 4 edycji Fashion Philosophy Fashion Week Poland brało udział ponad 60 projektantów. Było kilku znanych i kilku mniej znanych, twórcy torebek, biżuterii, butów i innych dodatków. Wybór był naprawdę ogromny! Miałam ochotę spędzić przynajmniej kilka(dziesiąt) minut przy większości stoisk, ale poniżej przedstawię kilka wybranych.

Po prostu nie da się im oprzeć. Byłam bliska ucieczce z jednym takim egzemplarzem ;)


O Katarzynie Ostapowicz pisałam całkiem niedawno, zauroczona jej korkowymi torebkami. W Łodzi miałam okazję poznać projektantkę osobiście i podejrzeć kilka nowych egzemplarzy jej wytworów. Całkowicie zakochałam się w "tornistrze", wykończonym skórą w pięknych kolorach (koralowa - ideał!). Jeden z egzemplarzy musi być mój!

Kolekcja AW 2011/2012

Kolejnym stoiskiem, przy którym zatrzymałam się na dłużej, był showroom Aleksandry Kawałko. O Oli także można było przeczytać na Efektach Ubocznych, ale w Łodzi pokazała inną kolekcję niż ta wspomniana przeze mnie wcześniej. Ubrania na sezon AW 2011/2012 zostały wyróżnione - Ola prezentowała kolekcję na Oskarach Fashion i została laureatką tego konkursu! Widząc jej ubrania na żywo muszę przyznać, że zasługuje na nagrodę. Coś jeszcze? Ola zdradziła mi, że pracuje nad nową kolekcją, w której... pojawi się więcej koloru. Czekam!

Te ubrania naprawdę wzbudzają we mnie dobry humor - nawet patrząc na zdjęcia się uśmiecham

Jeśli już wspominam tych, o których na łamach EU już było... Pitchouguina jak zwykle zachwyciła mnie różnorodnością tkanin i krojów. Nie mogłam się napatrzeć! Dla tych, którzy nie widzieli polecam jej najnowszy lookbook. A jeśli już chwalę się tym, że ubrania widziałam i dotykałam a z samą Anią nawet rozmawiałam... spójrzcie, jaki piękny prezent dostałam :)

Bielizna - Rilla, torebki - Klaudia Rozwadowska
Dla tych, którzy dbają także o to, co noszą pod codziennymi ubraniami, polecam Rilke - jej bielizna jest po prostu piękna. Jestem pewna, że nie pogardziłaby nią nawet Blair Waldorf ;) (klik,klik,klik). Piękne kolory i delikatne koronki to esencja kobiecości. O Rilli Pawlaczyk na pewno jeszcze tutaj wspomnę, a tymczasem zapraszam na jej stronę.

Ubrania Wioli Wołczyńskiej to pięknie wydana prostota. Projektantka prezentowała swoją kolekcję na tegorocznym OFF, więc nie będę zdradzać więcej szczegółów i moich uczuć odnośnie jej ciuchów. Dla niecierpliwych, którzy nie chcą czekać na moją relację - fanpage Wioli.
LinkAga Pou także prezentowała swoją kolekcję na FW - był to pierwszy pokaz, otwierający Aleję Projektantów. Na pewno każdy już te ubrania i dodatki zna... ale warto przyjrzeć im się nie na wybiegu. Trzeba przyznać, że niezależnie od miejsca - czarują.
Marka Kasia Stani była optymistycznym akcentem showroomów. Chyba z żadnego ze stoisk nie tryskała taka ilość barw! Słodkie torebki i ekstrawaganckie buty to tylko niektóre z propozycji Kasi. Czekam na start jej strony internetowej, żeby zapoznać się z większą ilością jej projektów.

Wszystkie zdjęcia są autorstwa Marka Makowskiego. Zapraszam do jego portfolio i przypominam, że fotografii nie można wykorzystywać bez zgody autora!