Nie mam zamiaru ukrywać, że ostatnia edycja łódzkiego FW była dla mnie rozczarowaniem. Ciężko mi zebrać się do napisania o kolekcjach, które wzbudziły moje zainteresowanie, ale na pewno przyjdzie na nie pora. Na szczęście pobyt w Łodzi, mimo kilku nieprzyjemności, okazał się całkiem owocny. Prawdziwym rajem okazało się buszowanie po showroomach projektantów - szczególnie znajomych, którzy pozwalali na solidne testowanie ubrań (podziwiam ich anielską cierpliwość) i odpowiadali na wszystkie pytania. Takie doświadczenie bardzo ułatwia pisanie. Przykład? Już wcześniej widziałam zdjęcia kolekcji Karoliny Koniecznej, TRY_IT__ON ale dopiero, kiedy spotkałam się z nią w cztery oczy (czy raczej w parę oczu i sporo pięknych tkanin), doceniłam jej wartość. Komplementom nie było końca. Zdecydowanie zaliczam ją do czołówki polskich kolekcji jesień/zima 2012.
To dopiero druga kolekcja Karoliny, ale jej perfekcjonizm od razu rzuca się w oczy. TIO jest dużo dojrzalsza niż debiutanckie ClothINK (kiedyś już o nim pisałam). Zarówno tkaniny (bawełna, wełna z kaszmirem, len i skóra naturalna), jak i dopracowane szczegóły oraz wykończenia są na tak wysokim poziomie, że powinny zawstydzić niejednego "wyjadacza". Na uwagę zasługuje też kolorystyka. Pierwsza kolekcja Karoliny wyprzedziła trend na pastele, obecna to piękne turkusy i chabry, uzupełnione w bogatą paletę szarości i beżów. W przeciwieństwie do powszechnej "workowatości" i tzw. oversize'u Karolina proponuje idealnie dopasowane ubrania - świetnie skrojone marynarki i płaszcze, wcięte w talii sukienki z aplikacjami ze skóry i złotego lnu. Nie brakuje też spodni, spódnic do kostek i kamizelek. Karolina bawi się fakturami, grubą wełnę łączy ze skórą i futrem (a to pochodzi z recyklingu), pojawia się też błyszczący jedwab we wzór przypominający pawie pióra. Całość jest kobieca, trochę elegancka, wyrafinowana - a w moich ustach to bardzo duży komplement. Kolekcja nadaje się do noszenia na co dzień, dzięki naturalnym materiałom zapewne jest też wyjątkowo wygodna. Na pewno (mogę poświadczyć!) została wzorowo wykonana. To jedna z tych kolekcji, którą chciałabym (całą!) zobaczyć we własnej szafie. To inwestycja na lata - zarówno ze względu na kroje, jak i jakość. Mam nadzieję, że Try It On wyznaczyło projektantce drogę, którą będzie podążać. Jeśli tak będzie, wróżę jej wiele sukcesów i... siebie - jako wierną klientkę.




