Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamila Wasilewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamila Wasilewska. Pokaż wszystkie posty

28 lipca 2014

Kamila Wasilewska - TieMe SS 2014

Jeszcze do niedawna, kiedy ktoś poruszał temat związany z biżuterią, moje zainteresowanie można było uznać za zbliżone do tego, które przejawia pewien czarno-biały ptak. Chociaż w przeciwieństwie do sroki, lubię nie tylko błysk. Jednak ostatnio coraz trudniej zainteresować mnie akcesoriami - stawiam na sprawdzone marki, u których z każdą kolekcją znajduję coś, co posłuży mi przez długie lata. Jeśli robię wyjątki, to tylko dla projektów naprawdę ciekawych - a w przypadku Kamili Wasilewskiej nie ma mowy o innych.
Najnowsza kolekcja, TieMe, to linia delikatnych pierścionków. Moje pierwsze skojarzenia poszybowały w stronę romantycznej estetyki i przedwojennej biżuterii - błyskotek przypominających te ze szkatułek babć i starych fotografii. W końcu kamienie naturalne (granat i topaz) w nowoczesnych formach występują bardzo rzadko, a złoto coraz częściej ustępuje stali szlachetnej. Ale nie przewidziałam jednego - że złote ramy, nie są zwykłym złotem, a... sznurkiem. Kamila wyjaśniła, że ten, który wykorzystała w swojej biżuterii pochodzi ze słynącej z wysokiej jakości firmy Mokuba Paris. Sploty nagle nabierają nowego znaczenia i zyskują zdecydowanie więcej współczesności - szczególnie wtedy, kiedy okazuje się, że takie pierścionki są wielofunkcyjne. Podwójnie zawinięta na palcu ozdoba może zmienić się w bransoletkę. Miłe zaskoczenie! A kto nie lubi takich niespodzianek?
Wszystkie zdjęcia - Kamila Wasilewska; fanpage projektantki.

3 maja 2013

Pani Bukiet

Wraz z nadejściem wiosny przypomniałam sobie o czymś, co chyba nie może kojarzyć się inaczej... czyli o kwiatach. Najchętniej wypełniłabym nimi całe mieszkanie, chociaż na razie ograniczam się do maniakalnego przypinania ich na pewnej internetowej tablicy i podziwiania stojących obok mnie, trzech żółtych tulipanów. Wśród kolekcji niektórzy uważają je za nudziarstwo, ale dla mnie są naprawdę wdzięcznym motywem. Do roślin w każdym wydaniu często przekonują mnie zdjęcia wrzucane przez Agę (ten żakiet i te sukienki!). Polscy projektanci stronią od takich wzorów (a może się mylę?), za to twórcy biżuterii potrafią wykorzystać ten pomysł na wiele sposobów.
Pani Bukiet to oczywiste nawiązanie do kwiatów i roślin (chociaż mi skojarzyło się z pewnym starym serialem...), a jej autorka, Kamila Wasilewska (o której pisałam tutaj) już wcześniej sięgała po inspiracje, przywodzące na myśl florystyczne motywy. Tego, co tworzy pod szyldem nowej marki nie można nazwać zwykłą inspiracją... to raczej miniatury, które do złudzenia przypominają naturę. A dokładniej to, co sobie wymyślimy - czy będzie to szyszka, gałązka czy ulubiony kwiat. Oczywiście wykonywane na indywidualne zamówienie. To biżuteria dla romantyczek i chociaż jest coś tak dziewczęcego i uroczego w motywie kwiatów, że powinien być zakazany, mam wrażenie, że dzięki materiałom i ręcznie dopracowywanym detalom, jest też w nich pewna elegancja i delikatność. I chyba właśnie to najbardziej mi się w nich podoba. 
 
Wszystkie zdjęcia oraz informacje - Pani Bukiet/Kamila Wasilewska, zapraszam na oficjalny fanpage na Facebooku.

2 stycznia 2012

Kamila Wasilewska

Moje zainteresowanie modą i rzeczami wyjątkowymi, wykonanymi przez polskich twórców, zaczęło się chyba od biżuterii. Pamiętam pierwsze zakupy w Wylęgarni i w galerii Decobazaar, niektóre z nich noszę do dziś. Nie wiem, dlaczego ostatnio poświęciłam jej tak mało uwagi i szybko to nadrabiam - Kamila Wasilewska i to, co tworzy, wynagrodzi deficyt biżuteryjnych wpisów. Jej prace można było oglądać na paryskiej wystawie C-Kult  i w Warszawie (organizowana przez Elle Decoration).
Ciężko zdefiniować biżuterię Kamili jednym słowem, ale gdybym musiała to zrobić, postawiłabym na "eksperyment". Chociaż najczęściej korzysta ze srebra, nieustannie poszukuje nowych rozwiązań, które bywają zaskakujące. Projektantka kieruje się bardzo prostą (i bardzo mądrą) zasadą, mówi - "Nie ma ograniczenia, jeżeli chodzi o materiały czy rodzaj wykonania. Biżuterię można zrobić ze wszystkiego, warunek jest jeden ‐ musi dobrze wyglądać i mieć sens". To, co wychodzi z pracowni Kamili, na pewno się do takich wytworów zalicza. Seria "Forget me not" to miniaturowe tablice korkowe, gotowe na inwencję właścicielki (przenośny moodboard? przypomnienie o spotkaniu? lista zakupów?), mrugnięcie okiem do wszystkich zapominalskich miłośniczek  modnych akcesoriów. Dla tych kobiet, które pamiętają, ale szybko się nudzą, doskonała zabawka - "Moving stones" to mini-kolekcja pierścionków, w której zawarto ruchome elementy, pojawiające się i znikające w srebrnej konstrukcji. Jest też "Miastomania", betonowa (!) kolekcja rzeźb biżuteryjnych, inspirowanych miastem i jego "ciemną" stroną, komunistyczną architekturą, zaniedbanymi, szarymi uliczkami i brudnymi chodnikami.
Biżuteria Kamili to małe, ale fascynujące dzieła sztuki. Ponadczasowa i oryginalna, nie skupia się na ulotnych trendach, jest raczej formą artystycznego wyrazu. To doskonały wybór dla tych kobiet, które mają zdecydowany styl i są świadome tego, co kupują i co chcą swoim ubiorem zakomunikować. Taki dodatek potrafi podkreślić osobowość i zaintrygować każdego, kto zwraca uwagę na piękne przedmioty. To w końcu inwestycja w coś, co nie posiada terminu ważności i może być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Razem z dobrym gustem.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnego profilu na Facebooku - tutaj. Biżuterię można zamawiać indywidualnie (kontakt e-mail), znaleźć ją można także w Pakamerze i w portalu Decobazaar. W Warszawie szukajcie w Love&Trade, Encepence oraz w galerii "Nieformalna".