18 marca 2014

Ania Ławska FW 2013

Jeśli Agata Bieleń, o której pisałam kilka postów temu, przełożyła swoją biżuterię na język delikatności, to tym razem kobiece dodatki Ani Ławskiej mają w sobie zdecydowanie więcej surowości. Od kilku miesięcy (!) nie mogę nadziwić się, temu, jak doskonale uzupełniają się te dwie kolekcje.
Delikatne bąbelki z poprzedniego sezonu, jesienią ustąpiły miejsca kwadratom i prostokątom. Bez obłych kształtów biżuteria ma w sobie zdecydowanie więcej surowości. Ale Ania Ławska wie, jak dodać stali trochę uczucia. Proste formy ułożone w geometryczne wzory "zmiękczone" są delikatnymi łańcuszkami i powracającymi co sezon skórkami. Subtelne metki przypominają raczej kolejną ozdobę, a nie logo marki. Podziwiam Anię, że cały czas pracuje w obrębie tych samych surowców, jednocześnie pokazując coś w charakterystycznej dla siebie estetyce, ale świeżego. Najnowsza (chociaż lada moment pojawią się wiosenne nowości, teoretycznie trwa jeszcze sezon jesienno-zimowy) kolekcja jest zręcznym połączeniem przeciwieństw. Długie z krótkim, delikatne z surowym. Chłodny marmur i głęboki, kobiecy dekolt. Chociaż zestawianie sprzeczności nie jest niczym nowym, nie wszystkim wychodzi to tak dobrze, jak Ani Ławskiej. Biorę wszystkie modele!
Wszystkie zdjęcia - SOUSOU Studio, modelka - Asia; fanpage i strona Ani

10 marca 2014

Rilke FW 2013

Nie mam zamiaru ukrywać tego, że Rilke to moja słabość. Cały czas pamiętam pierwsze spotkanie z jej piękną bielizną. Nie chce mi się wierzyć, że było to ponad trzy lata temu, bo od tego czasu uczucia wcale nie osłabły. Powiedziałabym nawet, że dojrzały. Tak, jak dojrzewa marka.
Dlaczego dojrzewa? Po pierwsze - kampania. Zdjęcia autorstwa Marii Eriksson mogłyby równie dobrze przedstawiać produkty La Perla czy Kiki de Montparnasse. Po drugie - estetyka. Kto zna początki Rilke, ten zapewne pamięta, że całość była raczej zbiorem pojedynczych egzemplarzy, niż spójną, wyróżniającą się kolekcją. I chociaż nadal nie wiem, czy w przypadku bielizny można mówić o kolekcjach, to mam wrażenie, że Rilke z wszystkich interesujących ją tematów wybrała kilka, wokół których konsekwentnie buduje swoją markę. Co sezon pojawiają się koronki i przezroczystości. Niby nic nowego, a jednak wyróżnia się od innych produktów. Rilke korzysta ze swoich wcześniejszych pomysłów, ale ich nie powiela. Klasyczny, "trójkątny" stanik w jednej z kolekcji otrzymuje dodatkowe, elastyczne paseczki, w innych pudrową koronkę. To właśnie takie detale, w połączeniu ze świetną jakością (sprawdzone!) są głównym przejawem rilkowej dojrzałości. I chyba nie bez powodu, przez pomyłkę napisałam przed chwilą "doskonałości".
Wszystkie zdjęcia - Maria Eriksson; blog i fanpage Rilke.

3 marca 2014

Inspiracje... prawie-wiosna

Słońce i niebieskie niebo pozytywnie działają na samopoczucie - dłuższe dni to więcej energii, którą można spożytkować na długie spacery (bez odmarzniętych uszu!), pochłanianie kolejnych książek i nadrabianie blogowych zaległości. Mam nadzieję, że zima wróci do nas dopiero pod koniec listopada, a najbliższe dni przyniosą kilkanaście kresek powyżej zera. Marząc o pięknej pogodzie, marzę też o nowej garderobie - wymiana zawartości szafy wraz z nadejściem wiosny to trochę cliche, ale trzeba przyznać, że po zimie przyda się trochę świeżości. Do kolorów, które służyły mi od ubiegłego roku, dodaję mocne albo pudrowe barwy. Zakochałam się w delikatnej, złotej biżuterii Polanska & Co, ale wiosennie uśmiechają się też do mnie akcesoria z linii YES Steel i... mokasyny Badura w zwierzęcy wzorek. Gdybym mogła zdecydować się na skopiowanie jednego z poniższych zestawów, zdecydowanie wskoczyłabym w pierwszy z nich. Nie tylko dla wspomnianej biżuterii, ale przede wszystkim świetnego płaszcza i wymarzonej, skórzanej torby.