W każdym powiedzeniu tkwi ziarno prawdy, ale przynajmniej kilka razy w życiu trzeba je całkowicie odrzucić. Mówi się, że "co za dużo, to niezdrowo" i chociaż w kontekście świątecznego obżarstwa można tylko pokiwać głową, jeśli chodzi o powstawanie nowych marek - nigdy! Uwielbiam ogromny wybór, jaki daje nam polska moda. Dorzucam nową markę - 13.kubatek, która serwuje ubrania typu "basic", czyli prostotę, której nigdy za mało.
Trzynastka w nazwie nie znalazła się tam przez przypadek - za kilka dni zmieniamy kalendarze i końcówka w dacie wcale nie musi być pechowa... a wprost przeciwnie. Autorka zapowiada, że ma powstać aż trzynaście edycji różnych części garderoby i dodatków, w limitowanych seriach, które urozmaicają podstawową linię projektantki. Ma być prosto, klasycznie i ponadczasowo. Na razie swoją premierę miały dwa elementy: szara czapka i bluza z ogromnym kapturem (która w pierwotnej wersji debiutowała już prawie dwa lata temu... ale wszystkie prototypy rozeszły się jak ciepłe bułeczki!). Warto zauważyć, ze ta druga jest wielofunkcyjna i można nosić ją na kilka sposobów! Zostało nam jeszcze jedenaście odsłon, a wyczekiwanie na kolejne kojarzy mi się z otwieraniem kolejnych okienek adwentowego kalendarza. Takie niespodzianki od projektantów bardzo mi się podobają - same projekty też, więc odliczamy dalej!
Wszystkie informacje, zdjęcia - fanpage projektu 13.kubatek.







