Bardzo żałuję, że obecnie kobiety tak rzadko sięgają po nakrycia głowy. Kapelusze, woalki, klamry i opaski... wybór naprawdę zachwyca. Uwielbiam zarówno dyskretne ozdoby, jak i te przypominające bogato zdobioną biżuterię. Moim ostatnim odkryciem są piękne akcesoria z kolekcji Łucji Zając.
Najpierw urzekły mnie zdjęcia - trochę smutne, nostalgiczne, wyjęte z innej epoki. Potem przyjrzałam się cudownym ozdobom, które zaspokoją potrzeby nawet najbardziej romantycznej duszy. Perełki, kwiaty, błyszczące kamyki, mieniące się szkiełka i delikatne tasiemki... na filigranowej modelce wszystko wygląda tak, jakby zostało wyjęte z bajki o księżniczce. Łucja Zając tworzy nowy, piękniejszy świat... i pozwala zabrać jego cząstkę do naszego. Zdobione grzebyki zmieniają wygląd nawet najprostszej fryzury, a opaski przypominają trochę królewskie klejnoty. Jeśli komuś ten romantyczny klimat jest naprawdę bliski, zachwycą go projektowane przez Łucję ubrania i przygotowane sesje zdjęciowe. Sama cały czas przeglądam kolekcję ozdób do włosów i myślę, że taka współczesna wersja korony jest chyba jeszcze lepsza niż jej oryginał.






