4 maja 2012

Ewelina Klimczak

Miłośnicy prostych, nieprzesadzonych fasonów i kolorów! Niech drżą Wasze portfele, bo nadchodzi Ewelina Klimczak. A wraz z nią ubrania, które podziwiamy na zagranicznych blogach i wzdychamy, że "u nas w Polsce" tego nie ma. Jest. I to całkiem nieźle wydane, bo patrząc kilkanaście miesięcy wstecz, widać takie postępy, że już wyczekuję kolekcji na następny sezon!
Będą tacy, dla których nieskomplikowane kroje i ograniczona, subtelna paleta barw, będą nudne. Ale ja, jako stuprocentowa nudziara, pokochałam wiele szczegółów w tych ubraniach. Proste, obszerne płaszcze i kamizelki, wąskie spodnie... wpadły mi w oko już przy pierwszych sylwetkach. Zestaw w delikatne kwiaty mogłabym ubrać już teraz i żałuję, że był osamotniony. Wzorzyste tkaniny to ryzyko, które zdecydowanie zbyt rzadko zostaje przez projektantów podejmowane. A jeśli już o nich (tj o tkaninach) mowa, to nie we wszystkich sylwetkach przekonuje mnie ich dobór. Ale może to tylko za sprawą światła część z nich wyglądała nieco niechlujnie. Mam nadzieję, bo za bardzo polubiłam całość, by móc o tym myśleć inaczej!*
Styl Eweliny Klimczak? Spotkanie Jil Sander, Celine i Calvina Kleina. Projektantka zręcznie łączy sportowy charakter z kobiecym pierwiastkiem. Chociaż przyznaję, że pierwszy raz, widząc sylwetki na wybiegu, zdecydowanie stawiłam na spodnie. I... to chyba komplement. Komplementować można też dobór biżuterii (ALE rewelacja!) i muzyki - moja ignorancja wobec programów telewizyjnych sprawiła, że musiałam "googlować" Klaudię Szafrańską, ale myślę, że było warto. Tak, jak przyjść na pierwszy, niedzielny pokaz. Niech żałują ci, którzy go opuścili.
Wszystkie zdjęcia - Marek Makowski. Pełna relacja dostępna tutaj.
*Po głębszej obserwacji zauważyłam na kilku zdjęciach sterczące przy spódnicach nitki. Naprawdę mam nadzieję, że to tylko przypadek, bo te ubrania proszą się o wzorowe wykończenie!

9 komentarzy:

  1. Masz rację co do "usługi", czyli sposobu sprzedaży ubrania, za który - jeśli spełnia oczekiwania klienta - warto zapłacić. Nie we wszystkich second-handach można się tego spodziewać, ale z racji, że jesteś z Poznania (zerknęłam w profilu) powinnaś znać sklep NooNah, w którym ubrania sprzedają dwaj mili panowie spełniający wszystkie moje oczekiwania. A sprzedają ubrania używane. Zachęcam do pójścia :)

    A jeśli chodzi o "nudną" kolekcję Klimczak to moim zdaniem dziewczyna ubrana w te rzeczy na pewno nie będzie wyglądać jak "nudziara" (jak, z dystansem, sama siebie określiłaś ;) ). Spódnica z bardzo odważnym rozcięciem w połączeniu z brązowym swetrem wydaje się być bardzo prowokująca. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diabeł tkwi w szczegółach..i w rozcięciach :)

      Usuń
  2. To jeden z moich ulubionych pokazów. Świetne kolory, fajne kroje, kompletna, przemyślana kolekcja. Zgodzę się z pierwszym komentarzem, że spódnica z rozcięciem i swetrem jest seksowna i prowokująca, wcale nie nudna. Myślę, że to jedna z najlepszych sylwetek tego pokazu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna kolekcja, bardzo zaluje, ze nie dane mi bylo zobaczyc jej na zywo :( Moze za rok...Tak jak Tobie, kolekcja skojarzyla mi sie z C.Kleinem ale przy takiej prostocie, wykonanie i jakosc materialow sa najwazniejsze. Poogladalam sobie wieksze zdjecia i jestem pod wrazeniem - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak kolekcja wyglądała z bliska, z chęcią bym się tym sylwetkom poprzyglądała :)

      Usuń
  4. "Styl Eweliny Klimczak? Spotkanie Jil Sander, Celine i Calvina Kleina" A ja tu jeszcze zobaczyłam Stellę McCartney, może przez ten kwiatowy garnitur, świetny swoją drogą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to też, to też. Same komplementy ;)

      Usuń
  5. swietna kolekcja. moj styl ;)
    aleksandra-fortuna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń