15 sierpnia 2014

BELLE - METANOIA SS 2014

Nigdy nie mogłabym zostać projektantką. I to nie dlatego, że narysowanie prostej linii sprawia mi kłopot, a przyszycie guzika może się dla mnie skończyć wizytą na ostrym dyżurze (choć nie ukrywam, to dość istotne ograniczenia). Nie umiałabym poradzić sobie z dwiema siłami, które zmieniają się w ogromną presję - presja stworzenia czegoś nowego i presja posiadania rozpoznawalnego stylu. Czy da pogodzić się tak skrajne wymogi? Z podziwem przyglądam się tym, którym się to udaje. Dlatego właśnie - piąty raz! - na blogu pojawia się dziś BELLE i letnia kolekcja Metanoia.
Stworzyć jedną kolekcję... to wcale nie takie trudne. Stworzyć kilka kolekcji, sprzedawać je, zarządzać marką - to dopiero wyzwanie. Projektantów, którym się to udaje, jest oczywiście wielu (choć nadal modowych falstartów jest całkiem sporo). Magda Nowosadzka wie, co robić i miło patrzy się na to, jak nad Belle pracuje. Znów pojawiają się miękkie wiskozy w podstawowych kolorach: szarości, czerni, złamanej bieli. Zamiast pasków i kropek - charakterystyczne faktury. Róż zastąpiono błękitem, pojawiły się piękne spodnie (żałuję tylko trochę, że to sztuczny jedwab). Widać, że w każdej kolekcji więcej jest myślenia o formach, doborze materiałów, nowych rozwiązaniach. Dobrze widzieć też lookbook autorstwa Malwiny Sulimy - nie chce mi się wierzyć, że jej portfolio od wpisu o niej tak bardzo się rozrosło! Dobrze widzieć nie tylko ich współpracę, ale przede wszystkim - rozwój.
Wszystkie zdjęcia - Malwina Sulima, modelka - Paulina/Eastern Models,make up - Monika Konarzewska; fanpage i strona BELLE.

5 sierpnia 2014

DUD.ZIN.SKA - Cold Thing SS 2014

Gdybym miała wskazać na jedną rzecz, która sprawia mi w blogowaniu największą radość, to byłaby to chyba możliwość obserwowania rozwoju mody w Polsce. Nie tylko zwiększone zainteresowanie i (mam nadzieję) świadomość odnośnie polskich produktów, ale przede wszystkim rozwój (jakościowy, nie ilościowy) marek. Nic nie cieszy tak, jak coraz lepsze kolekcje projektantów, których obserwuję od dwóch, trzech lat. Przykład? Rewelacyjna kolekcja wiosna-lato marki DUD.ZIN.SKA.
Lookbook Cold Thing był dla mnie miłym zaskoczeniem (i jeszcze milszym estetycznym doznaniem). Do tej pory marka kojarzyła mi się głównie z dzianinami - wyróżniającymi się formą, ale momentami bardzo kostiumowymi. Mam wrażenie, że w propozycjach na wiosnę i lato projektantka swoją kreatywność uporządkowała, nie tracąc przy tym nic z oryginalności (a z ust osoby, u której Ordnung figuruje na liście ulubionych słów, to spory komplement). Ciekawym splotom w pastelowych kolorach towarzyszy sporo srebra, geometrycznych wzorów i cięć. Dzięki temu puszyste mohery i merynosowe wełny całkowicie wyzwolono z grzecznych, babcino-domowych skojarzeń. Chociaż dzieje się tu naprawdę sporo - błyski, ażury, wzory, kontrasty... kolekcji wychodzi to na dobre. Dodatkowy plus za pokazanie różnorodnych sylwetek, od lekkiego płaszczyka, po szeleszczące szorty. To właśnie jedna z tych kolekcji, która sprawia, że blogowanie staje się przyjemnością.
Wszystkie zdjęcia - Marcin Biedroń/A12 Team, modelka - Lena Lewicka/AMQ, make up - Magda Szarzyńska, fryzury - Kamil/Suszarka, scenografia - Małgorzata Botor; strona i fanpage Anny Dudzińskiej - DUD.ZIN.SKA.

28 lipca 2014

Kamila Wasilewska - TieMe SS 2014

Jeszcze do niedawna, kiedy ktoś poruszał temat związany z biżuterią, moje zainteresowanie można było uznać za zbliżone do tego, które przejawia pewien czarno-biały ptak. Chociaż w przeciwieństwie do sroki, lubię nie tylko błysk. Jednak ostatnio coraz trudniej zainteresować mnie akcesoriami - stawiam na sprawdzone marki, u których z każdą kolekcją znajduję coś, co posłuży mi przez długie lata. Jeśli robię wyjątki, to tylko dla projektów naprawdę ciekawych - a w przypadku Kamili Wasilewskiej nie ma mowy o innych.
Najnowsza kolekcja, TieMe, to linia delikatnych pierścionków. Moje pierwsze skojarzenia poszybowały w stronę romantycznej estetyki i przedwojennej biżuterii - błyskotek przypominających te ze szkatułek babć i starych fotografii. W końcu kamienie naturalne (granat i topaz) w nowoczesnych formach występują bardzo rzadko, a złoto coraz częściej ustępuje stali szlachetnej. Ale nie przewidziałam jednego - że złote ramy, nie są zwykłym złotem, a... sznurkiem. Kamila wyjaśniła, że ten, który wykorzystała w swojej biżuterii pochodzi ze słynącej z wysokiej jakości firmy Mokuba Paris. Sploty nagle nabierają nowego znaczenia i zyskują zdecydowanie więcej współczesności - szczególnie wtedy, kiedy okazuje się, że takie pierścionki są wielofunkcyjne. Podwójnie zawinięta na palcu ozdoba może zmienić się w bransoletkę. Miłe zaskoczenie! A kto nie lubi takich niespodzianek?
Wszystkie zdjęcia - Kamila Wasilewska; fanpage projektantki.