21 lipca 2014

Aga Prus - SECCO SS2014

Wakacje - nawet dla tych, którzy na co dzień nie wychodzą dalej niż po bułki do pobliskiej piekarni - są czasem odpoczynku, wyjazdów, wycieczek. Mniejszych i większych, zaplanowanych i spontanicznych. Nad morze, do parku, w niezbadane, miejskie zaułki. Ale dziś nie o podróżach, a o akcesoriach - nowej linii dodatków Agi Prus.
Aga Prus, której nikomu już chyba przedstawiać nie trzeba (stała się prawdziwą ambasadorką rzemieślniczych tradycji w Polsce), tym razem na lato proponuje głównie torby. Pojawia się nowy model butów - wiedenki, które oczywiście zamawiać można według własnych preferencji kolorystycznych (i, co ważniejsze, rozmiarowych), królują jednak torby. Powiedziałabym nawet - wory i torbiszcza. Idealne na podmiejskie wyprawy i długie wycieczki. Bawełniane modele wykończono skórzanymi elementami, poukrywano też liczne kieszonki na podręczne drobiazgi. Podoba mi się, że chociaż "worowy" model torby został przez wielu projektantów dość mocno wykorzystany, to Aga Prus odnalazła w tym pomyśle nową jakość. Może to kwestia detali, może kolorów (widzieliście ten burgund?), a może jeszcze czegoś, czego po prostu nie potrafię nazwać. Cieszy mnie, że torby są w naprawdę przystępnych cenach, żałuję, że pojawiły się wyłącznie dwa modele. Ale taki żal to w końcu prawie jak komplement.
Wszystkie zdjęcia - Tomasz Pasternak, modelka - Ula Jurgiel, włosy i makijaż - Olga Lolka Dackiewicz, ubrania - Diana Jankiewicz i  Borko; strona i fanpage Agi Prus.

15 lipca 2014

Confashion SS 2014

Confashion jest marką, którą nie tylko lubię (i użytkuję - kilka ich dzianin ma wysoki priorytet na liście ulubionych rzeczy z mojej szafy), ale przede wszystkim szanuję za odwagę i kreatywność. Bo kiedy na ulicach dominuje szarość, wiem, że właśnie tutaj znajdę kolory.
Confashion w końcu prowadzi też działalność edukacyjną. Bo kolory nie są najłatwiejszym tematem, ale w komponowaniu ze sobą barw marka od zawsze radzi sobie bardzo dobrze i ponownie walczy ze stereotypem polskiej szaro-burości. Chociaż brzmi to jak kolorystyczna brawura, w kolekcji żółty łączy się z zielonym, różowy - z czerwienią. Nawet, jeśli coś pozostaje szare, to szare tak naprawdę nie jest - i jest w tym logika! Wystarczy przyjrzeć się ubraniom trochę dokładniej. Delikatne faktury dzianin sprawiają, że każdy z kolorów zyskuje kilka odcieni. W najnowszej kolekcji pojawiły się też świetne nadruki, które oczywiście tylko pozornie są spokojne i stonowane. Mam tylko nadzieję, że klientki dadzą się przekonać do tego, że taka dawka kolorów może mieć tylko pozytywne skutki.
Wszystkie zdjęcia - Radek Berent, modelka - Sonya/United For Models, make up - Paulina Kurowiak, włosy - Sebastian Czyż; strona i fanpage Confashion.

11 lipca 2014

Diana Jankiewicz - Ritournelle

Mam wrażenie, że przyznanie się do tego, że lubi się pewną estetykę, jest przyjmowane raczej chłodno, tak długo, jeśli obok nie pojawią się słowa takie jak "sportowy", "nonszalancki", "codzienny" lub "minimalistyczny". Bluzy i adidasy przejęły władanie nad ulicami, a chociaż nie mam nic przeciwko takim zmianom, to jednak zamiast zaglądać po inspiracje na siłownię... z nostalgią przeglądam stare fotografie. Mam wrażenie, że w tym temacie bez problemów zrozumiałaby mnie Diana Jankiewicz.
Czuję, że z projektantką łączy mnie nie tylko zamiłowanie do przeszłości, ale przede wszystkim - do elegancji i kobiecości. Szalenie naturalnej, ale silnej, dokładnie takiej, jak na zdjęciach prezentujących kolekcję Ritournelle. Sukienki odsłaniają nogi, płaszcze - zakrywają ramiona i podkreślają talię. Trochę pokazują, więcej ukrywają. Spojrzenie modelki raz nabiera kokieterii, by za chwilę pokazać dystans. Skromne sukienki kojarzą się z pielęgniarskim fartuszkiem, inne zdradzają więcej niż krótkie spódniczki Mary Quant. Wszystko w przepięknym wykonaniu i świetnych materiałach (dotykałam i sprawdzałam) - królują bawełny, lny i jedwabie. Chociaż numerem jeden są (ponownie) absolutnie doskonałe płaszcze. To zdecydowanie wizytówka Diany Jankiewicz - jej estetyki i klasy projektów. Wracają niczym ritournelle i mam nadzieję, że co sezon będą rozpoznawalnym i wyjątkowo wdzięcznym obiektem westchnień. Chociaż kolekcja od kilku dni bezustrannie chodzi mi po głowie, to mimo wielu słów, nie mogę napisać o Ritournelle lepiej niż sama projektantka - "Przeszłość nie jest historią, a dziedzictwem. Zreinterpretowana powraca w czasach, w których towarem deficytowy są elegancja i umiłowanie jakości".

Wszystkie zdjęcia - Sonia Szóstak, modelka - Natalia Wielocha, make up - Magdalena Wińska, włosy - Gor Duryan; strona i fanpage Diany Jankiewicz.