17 maja 2012

Nitka

Miejsce w stu procentach kreatywne - od dekoracji, przez właścicielki, aż po samą... promocję kreatywności. Bo w Nitce się szyje i to prawdziwa miłość. Od podstaw, z nitkami-instruktorkami, które ze stoickim spokojem opowiadają o rodzajach tkanin. I samemu, kiedy znamy wszystkie tajniki a chcemy miło i twórczo spędzić czas. Pomiędzy jednym ściegiem a drugim - pyszna kawa albo czekolada. Bo Nitka to dwa (a w zasadzie trzy) w jednym. Kawiarnia, sklep i miejsce, w którym można się oddać przyjemności szycia. Jak tego nie lubić?
Małe wnętrze kryje w sobie masę niespodzianek. Minimalistyczne półki zdobią kolorowe tkaniny w radosnych kolorach i wzorach. Kwiaty, koła, geometryczne paski i kropki to nawet nie połowa tego, co można tam znaleźć. Moim faworytem okazał się zwariowany materiał w kurczaki - kiedy go zobaczyłam, zrozumiałam, że Nitki nie można nie kochać!
 Ciekawe materiały, kolorowe tasiemki, wstążeczki, guziki i ozdoby kuszą, spoglądając na nas z każdego, nitkowego kącika. Od samego patrzenia aż chce się... szyć. Nawet moje dwie lewe ręce miały ochotę spróbować swoich sił przy jednej z maszyn - oczywiście wyłącznie za radą nitkowej ekipy. A kiedy znudzi nam się szycie, możemy sięgnąć po jeden z magazynów, usiąść w wyjątkowo wygodnym fotelu (sprawdzałam!), zamówić gorącą czekoladę i rozkoszować się atmosferą tego miejsca. Wyjątkowo kreatywną, wyjątkowo optymistyczną. Warto wsiąść w autobus i wybrać się do poznańskiego Strzeszyna - takie miejsca naprawdę inspirują!
Urocze właścicielki :)
PS Specjalne podziękowania dla przemiłych właścicielek Nitki za udostępnienie miejsca do zdjęć! Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć, co zaprowadziło mnie do tej kawiarni, zapraszam tutaj.

Kawiarenka Szyciowa Nitka znajduje się na ulicy Wergiliusza 47B w Poznaniu. Sklep funkcjonuje także online - zapraszam na facebookowy Fanpage oraz stronę www. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony internetowej kawiarni, fot. Joanna Jaśkiewicz.

19 komentarzy:

  1. O Nitce już kilka razy słyszałam i zawsze nachodziła mnie myśl "co się szyje?" w takim miejscu - ściereczki, obrusik, fartuch kuchenny, worek na bielinę? Jakoś bardzo mi się to kojarzy z mini robótkami, ale patrzę teraz na zdjęcia i miejsce wydaje się być przytulne i kreatywne :-)! Kasia - uszyłaś coś dla siebie? Przyznaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szyje się wszystko - zaczyna się od podstawowych rzeczy, na których łatwo nauczyć się ściegów, ale im dalej, tym ciekawiej. Jeśli ktoś potrafi już szyć - po prostu wpada wykorzystać maszyny i szyje co mu się podoba! :) U mnie brak tej umiejętności, ale może kiedyś...

      Usuń
  2. Świetne, cieszę się że coraz więcej takich miejsc powstaje. Ja byłam ostatnio na zlocie w Kawiarence Strima Atelier w Łodzi. Klimat niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej, tym lepiej, dobrze widzieć, że dzieje się tak w wielu miejscach Polski!

      Usuń
  3. ooo, jak fajnie! szkoda, że w Poznaniu, ale może to będzie dobry powód, aby odwiedzić to miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajne miejsce. Podziwiam takie dobre pomysły, jeszcze do tego tak świetnie zrealizowane. Szacun.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopracowane, przemyślane, kreatywne i z pasją. Takie są najlepsze:)

      Usuń
  5. jak tam ładnie!!! Miejsce, z którego pewnie nie che się wyjść, ajjj muszę w końcu nauczyć się szyć na maszynie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba wpaść na lekcję do Poznania, zapraszam!:D

      Usuń
  6. Aaaa jak tam pięknie! Szkoda, że do Poznania mam tak daleko, bo chętnie bym wstąpiła. Ale może kiedyś, kto wie :) Zainspirował mnie ten post, zabieram się za szycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zainspirował, to bardzo się cieszę!

      Usuń
  7. Wybieram się tam i wybieram i wybieram, ale jeszcze nie dojechałam ;) Powód: uszycie tiulowej spódnicy dla nieco większej dziewczynki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba się wybrać - zmuszam! :)

      Usuń
  8. Świetny pomysł! Uwielbiam, kiedy kawiarnia łączy się z czymś jeszcze, np. z książkami, albo tak jak tu z maszynami do szycia. Wprawdzie szyć nie potrafię i raczej się już nie nauczę, ale takie miejsce byłoby miło odwiedzić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kawa staje się kreatywna... przynajmniej nie ma wyrzutów sumienia! ;)

      Usuń
  9. wiem, że to prozaiczne pytanie, ale ważne, czy płaci się za lekcje itd?, można np, przynieść swoje materiały i poprosić o radę, czy jak to funkcjonuje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile dobrze pamiętam - płaci się za lekcje, więc jeśli ktoś potrzebuje porad, to musi zapłacić, ale nie jest to opłata powalająca na kolana i zwalająca z nóg. Są też dodatkowe kursy, w cenę których są wliczone m.in. materiały. Ze swoim materiałem jak najbardziej można przyjść! Wydaje mi się, że wtedy obowiązuje cennik godzinny wykorzystywania maszyn, ale niestety - nie pamiętam dokładnie. Najlepiej pisać lub dzwonić bezpośrednio do właścicielek!

      Usuń