Prace Aleksandry Bąkowskiej oglądam już od dłuższego czasu, ale nigdy nie miałam okazji o niej napisać. Ola studiuje na łódzkim ASP (na której odnajduję ostatnio zadziwiająco dużo zdolnych twórców), praktykowała w atelier Agaty Wojtkiewicz i w magazynie Viva!Moda, uczestniczyła też w poznańskim Art And Fashion Festival. Jej najnowsza kolekcja, Middle Class (SS 2013) to kolejna linia pojedynczych egzemplarzy pięknych ubrań. Prostych, nieprzesadzonych i praktycznych, ale na pewno wartych zapamiętania.
Middle Class to inspiracja paradoksalnym połączeniem niepasujących do siebie ludzi i miejsc, stąd też odbicie tych różnic w użyciu materiałów i charakterystycznych wstawek. Całość jest bardzo spokojna, trochę elegancka, ale po przyjrzeniu się detalom widać, że to nie "byle co". W prostych spodniach zadziwia wykorzystana tkanina, gdzie indziej uwagę zwraca cieniutki pasek materiału. Wszystko wysmakowane i w odpowiednich proporcjach. Projektantka mówi,że szczególną uwagę zwraca na jakość, a ja, patrząc na wykorzystane materiały i przypominając sobie mój kontakt z jej ubraniami w Łodzi, mogę tylko przytaknąć.
Mam wrażenie, że gdyby te same ubrania zostały wypuszczone na rynek np. pod marką Celine, wszyscy zamarliby z zachwytu, wychwalając dom mody pod niebiosa. A ponieważ kolekcja została stworzona przez Polkę, która na dodatek jest na początku swojej drogi zawodowej, domyślam się, że wzmianek na jej temat nie będzie tak wiele. Dlatego proszę - nie patrzmy na nazwisko, patrzmy na ubrania! Mam nadzieję, że w tym wypadku się pomylę, bo całość jest naprawdę bardzo dobra, a Olę Bąkowską dorzucam do listy "młodych zdolnych", za których mocno trzymam kciuki.





