20 czerwca 2012

love you more

Gdy zastanawiam się nad pozornie banalnym pytaniem - czym jest moda? Przekonuję się, że odpowiedź wcale nie jest taka prosta. Jest w końcu sztuką, zarówno użytkową, jak i sztuką dla sztuki, jest też czymś, czego ominąć się nie da, bo towarzyszy nam na każdym kroku. Inspiruje, ale wymaga też kreatywności. Bywa śmiertelnie poważna (szczególnie, kiedy mówimy o Annie) lub... zabawna (Alber!). A przecież do szafy pełnej klasyków, takich jak czarne sukienki, dobrze skrojone żakiety i gładkie koszule, nic (prócz zabójczych szpilek) nie wniesie takiej świeżości, jak kilka zabawnych elementów. Mój wybór to młoda marka Love You More, dzieło dwóch sióstr, którym prócz miłości do mody przyświeca też miłość do zabawy i odrobiny szaleństwa.
A szaleństwo, wbrew pozorom, może być też subtelne. Sukienka w pomarańczowe paski wydaje się doskonałą alternatywą dla marynarskiego połączenia granatu z bielą, kropki na baskince sprawiają, że sylwetka nie jest zbyt prosta. Wielka kokarda przy koszuli to mój faworyt - mimo dziewczęcości, jest też w niej coś wyjątkowo eleganckiego. Te detale, zabawne wykończenie mają w sobie dużą dawkę radości. Chociaż niektóre aż tryskają kolorem i wzorem...myślę młoda marka to odpowiedź na zarzuty, że Polki ubierają się szaro i monotonnie. Chociaż sama wybieram wersję szaleństwa w detalu, z chęcią zobaczyłabym te soczyste, słoneczne sukienki na żywo. Dodatkowa informacja dla tych, którzy zwracają uwagę na to, co noszą - Love You More (naj)bardziej kocha naturalne materiały i wspiera polskich twórców. Mam nadzieję, że nie tylko projektantki są takiego zdania!
Wszystkie zdjęcia - Weronika Kobylińska-Bunsch/Studio Thandi, modelka - Viktoria Santi, MUA - Agata Drzazga. Zapraszam na stronę i fanpage Love You More.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się, że może być wśród faworytów ;)

      Usuń
  2. Ehh.. odwieczne pytanie z Tą modą.
    Co do rzeczy, które umieściłaś, to podoba mi się ta sukienka z baskinką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kolory, chociaż więcej ich mam w detalach typu buty, torebki czy biżuteria niż w ubraniach. Kokardki i baskinka wnoszą do stroju lekki powiew kobiecości i odrobiny kokieterii ;-) Modele na zdjęciach prezentują się sympatycznie - chciałabym jednak zobaczyć i dotknąć ich na żywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - też wolę wersję mini a nie maxi. Buty,torebki i biżuterię można dowolnie komponować z klasykami w szafie!

      Usuń
  4. Modą trzeba się bawić, nie można być jej niewolnikiem. Dobrze,że przybliżyłaś nam tę markę, zobaczę co ma do zaoferowania. :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń